Mój pierwszy Bernd Best
Turniej w Kolonii w roku 2010 miał swoją dwunastą odsłonę. Ja, po raz pierwszy miałem okazję jako sędzia uczestniczyć w tym święcie rugby na wózkach.
Chciałbym się podzielić moimi odczuciami dotyczącymi Turnieju Bernd-Best, który odbył się w dniach 26-28 marca w Kolonii. Miałem przyjemność uczestniczyć w tym niewątpliwie największym turnieju organizowanym dla zawodników rugby na wózkach na terenie Niemiec. Obsada zawodów miała charakter międzynarodowy - brało w niej udział 350-ciu zawodników zrzeszonych w 47 drużynach z 13 europejskich państw. Wśród tych zespołów uczestniczyły także dwie drużyny Reprezentacji Polski Rugby na Wózkach. Spotkania odbywały się na czterech różnych poziomach: Basic, Advanced, Professional oraz Champions. Same mecze odbywały się na trzech różnych obiektach sportowych co świadczy o bardzo dobrym przygotowaniu logistycznym organizatorów. W turnieju sędziowało poza mną około 50 arbitrów boiskowych. Pragnę podkreślić fakt, że to był mój pierwszy turniej Bernd-Best w charakterze sędziego boiskowego. Poznałem więc całe zawody od przysłowiowej podszewki. Miałem przyjemność sędziować kilka spotkań podczas tego fenomenalnego turnieju. Osobiście byłem zachwycony klimatem panującym na zawodach - nie bez znaczenia pozostawał fakt niesamowitego dopingu na widowni podczas rozgrywania meczów. Z radością obserwowało się sportową walkę pomiędzy zawodnikami przy huraganowym dopingu publiki. Z zadowoleniem patrzyłem też na wysoki standard obiektów oraz profesjonalne działania organizatorów turnieju. Nie zawiedli moich oczekiwań także zawodnicy oraz koledzy sędziowie. Ci pierwsi wyciskali ostatnie poty aby zapewnić swojej drużynie zwycięstwo w pięknej, ale zgodnej z duchem rywalizacji walce. Arbitrzy z kolei pokazali swój profesjonalizm - mecze były kierowane przez doświadczonych specjalistów światowej klasy. Jestem bardzo dumny, że mogłem należeć do ich grona. Bez wyrzutów sumienia i cienia jakichkolwiek wątpliwości mogę stwierdzić, że Turniej Bernd-Best, który odbył się pod koniec marca w Kolonii był jedną z najlepszych imprez rugby na wózkach w której mogłem uczestniczyć.
Nasze oczekiwania zostały w pełni spełnione przez ambitnych zawodników, profesjonalnych arbitrów, wspaniałą publikę oraz co najważniejsze dobrze przygotowanych organizatorów. Gdyby każdy z turniejów wyglądał tak jak turniej w Kolonii nie musielibyśmy na pewno się martwić o popularyzowanie rugby na wózkach.
