Lekcja pokory. Champions League w Karlsruhe
Po raz kolejny The Reds wystąpili w turnieju zaliczanym do Champions League. W dniach 15-16 maja w Karlsruhe Polacy zmierzyli się z niedawnymi rywalami z turnieju Europa Cup.
Do Karlsruhe tym razem Kadra Narodowa udała się bardzo eksperymentalnym składem pozwalając młodym zawodnikom zdobywać doświadczenie w międzynarodowych meczach. Rywalami Redsów były drużyny której miesiąc wcześniej udzieliły lekcji pokory bardziej doświadczonym zawodnikom z Polski. Niestety tym razem było podobnie. Zadziwiający jest jednak fakt, że najlepsze mecze rozegrane zostały z najtrudniejszymi i najbardziej wymagającymi przeciwnikami.
Sobotni poranek rozpoczął się od konfrontacji z brytyjskim London. Po pierwszej kwarcie przeciwko temu mocnemu teamowi to jednak Polacy schodzili na przerwę w roli prowadzących, a wśród Anglików można było znaleźć ślady drobnego niepokoju. Zespół brytyjski to jednak europejska potęga, której młoda polska drużyna nie mogła wyrwać zwycięstwa. Redsi, mimo uporu i walki przegrali mecz otwarcia. Jeszcze tego samego dnia Polacy mieli zmierzyć się w Belgami z Flemish Lions. Tym razem jednak to przeciwnik od razu narzucił Redsom swój styl gry i konsekwentnie realizował swoje założenia. Mimo chwilowych zrywów i chwilami pięknej gry kombinacyjnej Polacy nie byli w stanie nawiązać walki z rywalami. Kilkakrotnie również Krzysztof Kapusta swoimi indywidualnymi akcjami próbował napsuć krwi Belgom, jednak sam jeden nie był w stanie zmienic obrazu gry drużyny polskiej.
W niedzielny ranek rywalem Polaków był postrach wszystkich teamów Europy - niemiecki team The Rebels. The Reds zaczęli podobnie jak dzień wcześniej. Mocno skoncentrowani, pełni ambicji i woli zwycięstwa. Pierwsze dwie kwarty w ich wykonaniu wzbudziły podziw na trybunach. Jednak wąska ławka rezerwowych oraz braki w treningu motorycznym dały o sobie znać w trzeciej kwarcie. Zmęczenie wzięło górę, powodując, że Niemcy odskoczyli na kilka punktów. Co ciekawe, The Rebels rozegrali cały mecz w jednym, najsilniejszym składzie, ani razy nie wpuszczając na boisko rezerwowych, tak jakby przez cały czas obawiali się młodych Polaków. W meczu tym zaprezentowała się z jak najlepszej strony Joanna Goebel, która bez żadnego kompleksu grała przeciwko takim gwiazdom jak Leonhard, Koseoglu czy Schreiner. Ostatnie spotkanie turnieju miało być rehabilitacją za poprzednie wyniki. Polacy bowiem mimo dwóch bardzo dobrych spotkań przegrali wszystkie trzy mecze. Konfrontacja z Koblenz Speedos miała to zmienic. Niestety, już od samego początku spotkanie przybrało scenariusz z meczu z Belgami. Chaos, błędy indywidualne i brak dyscypliny gry to główne przyczyny porażki Polaków. Zabrakło również ambicji i sił. Po raz pierwszy od bardzo wielu turniejów drużyna The Reds wracała do domu bez żadnego zwycięstwa. Są jednak i pozytywne strony wyjazdu do Karlsruhe. W zespole bezcenne doświadczenie zdobywali młodzi zawodnicy, którzy ambitnie prowadzeni przez trenera Janusza Kozaka "pukają" do drzwi pierwszego składu. Miejmy nadzieje, że niedługo nadzieje przełożą się również na rezultaty.
